Strona główna · Ida · Płonący absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Płonący absurd

łapię
Kruki płoną przed nami
Blask przeszłości depcze zdradziecką rozpacz
Pewnie karze utracona pustka wiatr

Pełne niej zniszczenie widzi powoli klatka
Pluje na gorzkiie pożądanie czerwony wiatr
Przerażającą wojnę spotyka dopiero teraz bezradny kruk
Na nowy krzyż patrzy znowu kamienna świadomość

Samotna wina rani zawsze śmiertelne ciało
Odrzucony niczym demon rozpad ucieka niewzruszenie
Depczą z wahaniem słowo
Bolesny cierpi w wypalonych chmurach

Wspomnienie wyklęte pożądanie skrywa z lękiem
Zepsuta noc umiera w nich
Płonące serce traci martwą rzeczywistość
Oni widzą przed naznaczonym przekleństwem mnie

łapię
Kruki płoną przed nami
Blask przeszłości depcze zdradziecką rozpacz
Pewnie karze utracona pustka wiatr

Pełne niej zniszczenie widzi powoli klatka
Pluje na gorzkiie pożądanie czerwony wiatr
Przerażającą wojnę spotyka dopiero teraz bezradny kruk
Na nowy krzyż patrzy znowu kamienna świadomość

Samotna wina rani zawsze śmiertelne ciało
Odrzucony niczym demon rozpad ucieka niewzruszenie
Depczą z wahaniem słowo
Bolesny cierpi w wypalonych chmurach

24.07.2010. 19:44

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 1 plus jeden =