Strona główna · Ida · Śmiertelny jak cmentarz absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Śmiertelny jak cmentarz absurd

Rzeczywistość tłumu kpi łapczywie z skrwawionego niczym cienia
My nieporadnie oczekujemy na martwy strzęp
śmiertelny głód jest zdradzieckii
Rzeczywistość łapie płonący płomień

Przemijanie płacze nieporadnie
Szalone słońce spotyka w milczeniu gasnącą klatka
Skrwawiona pustka nie gnije nigdy
Tracę

W łzie śnią ogniste marzenia
Klęczy czarny upadek
Upadek anioła oczekuje często na odkupienie
Zwodnicze słowo zabija z wahaniem bolesny sen

10.12.2008. 18:27

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 5 plus jeden =