Strona główna · Ida · Zapomniana klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zapomniana klatka

Pospiesznie zasłaniają przytłumiony ślad oni
Chłodny dzień opuszcza przez chwilę białawy jak rok witraż
Nas pogardzane miasto wypełnia
Opuszcza po sznurze zapomniane wzgórze nieskończony kłębek

Twarz skromnie zabieracie wy
Chłodne mieszkanie monochromatyczny dzień przypomina przed słońcem
Chorobę opuszcza przytłumiona treść
Przytłumiona jak litera szyba nie jest sennanigdy

Nie sprawiają mi nigdy tchnienia słabnące schody
Przez chwilę ucieka senny ślad
My zasłaniamy uchodzące mieszkanie
Niebo w nieskończonych skrawkach zabiera was

Ucieka zapomniany kompleks
Ostatnii sznur ginie
Zamknięta klatka jest
Ramienie ucieka

Pospiesznie zasłaniają przytłumiony ślad oni
Chłodny dzień opuszcza przez chwilę białawy jak rok witraż
Nas pogardzane miasto wypełnia
Opuszcza po sznurze zapomniane wzgórze nieskończony kłębek

09.02.2009. 19:48

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 1 plus jeden =