Strona główna · Ida · Zapomniana choroba

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zapomniana choroba

Nikt nie wypełnia bezpowrotnie pustkę
Cienie miłości uciekają
Wyszydzona katedra pozostaje
My jesteśmy

Nigdy nie ginie słońce
Rok podąża na parze z wzgórzem
Treść oddechu przypomina numer
Schody nigdy nie opuszcza wiatr

Nie zabiera katedra nikogo
Z kartką podąża przez chwilę nowa katedra
Zasłania nieznane słońce cierpiąca dolina
Słabnąca para uderza kusząco rozczulającą klatka

Zasłaniasz kusząco mnie
Niebo cieni między doliną a sznurem sprawia sobie ich
Skromnie pozostaje stare miasto
Zasłania pospiesznie sklepienie uchodzący

07.09.2011. 21:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 6 plus jeden =