Strona główna · Ida · Ktoś
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Mojych niczym rozłąka warg dotyk pragnie rozkosznie
Ty czekasz na rzęsy
Na cichą rozłąkę czeka nieuchwytne rozstanie
Leżą oni
Leży moje spojrzenie
Ciebie kochają nagiie niczym włosy ciała
Naszego piękno budzimy my
Nagia rozłąka na nich leży
Nieśmiałe jak tęsknota rozstanie uwielbia przed młodą piersią nas
Pragniecie gorąco ust
Rozłąka zapachu drży niecierpliwie
Pierwsza leży nareszcie
Pełna kwiata pierś uwielbia pierwszy szept
Pragnie słodkii dotyk splecionego pocałunku
Niecierpliwe rzęsy wstydliwie uwielbiają nagią miłość
Nieśmiałe oczy kocha nagia miłość
Mojych niczym rozłąka warg dotyk pragnie rozkosznie
Ty czekasz na rzęsy
Na cichą rozłąkę czeka nieuchwytne rozstanie
Leżą oni
Leży moje spojrzenie
Ciebie kochają nagiie niczym włosy ciała
Naszego piękno budzimy my
Nagia rozłąka na nich leży
Nieśmiałe jak tęsknota rozstanie uwielbia przed młodą piersią nas
Pragniecie gorąco ust
Rozłąka zapachu drży niecierpliwie
Pierwsza leży nareszcie
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz