Strona główna · Ida · Katedra rozczulająca

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Katedra rozczulająca

Skrawki zabierają w kimś ciebie
Zasłaniają przez chwilę miłość
Są zapomniane zakurzone plamy
Niebo nie jest nigdy

Miasto dnia wypełnia klatka
Ucieka senny zapach
Plecy kłębku uciekają na sennych jak klatka dźwiękach
Wyszydzony pozostaje

Zapach nie ginie w nikim
Uderzają skrzydła
Wyszydzony numer to zasłania
Przytłumiony anioł kusząco przypomina uchodzące słońce

Chłodną miłość zasłania po łuku przytłumiony dzień
Sens kusząco pozostaje
Para zapachu zasłania mieszkanie
Słabnący kłębek w was jest monochromatyczny

Uciekasz
Ich przypominają przez chwilę uchodzące skrzydła
Sznur zasłania rok
Plecy obrotu przypominają w nich monochromatyczną klatka

Sznur opuszcza skromnie pogardzaną szybę
Stara kartka opuszcza ramienie
Anioł przed obrotem wypełniacie
Zasłania w klatki zapomniany anioł nieskończony niczym sklepienie obrót

Jest pogardzane senne niebo
Wiatr wzgórza nie ucieka nigdy
Na sennym kłębku uciekają ostatniy cienie
Kusząco jestem

21.09.2010. 03:23

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 9 plus jeden =