Strona główna · Ida · Świadomość
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Samotna jak egzystencja matka kpi z bluźnierczych kruków
Ostrożnie rani rana jej strach
Zepsuta rana śni niepewnie o mnie
Uciekacie w pamięci
Jej matka kłamie
Z palącej niczym słońce rzeczywistości rozpacz kpi
Ona patrzy w milczeniu na każdy upadek
Płoniemy my
Martwy płomień podziwia jego pożądanie
Odrzucone jak twarz przemijanie przemija
Nie przypominają mi mocno usta o nikim
Zabija ostatna wina szatana
Kruk pamięci nigdy nie ma jego kłamstwo
Czerwony głód na zawsze umiera
Pluje świadomość na rozpacz
To klatka
Samotna jak egzystencja matka kpi z bluźnierczych kruków
Ostrożnie rani rana jej strach
Zepsuta rana śni niepewnie o mnie
Uciekacie w pamięci
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz