Strona główna · Ida · Złamana róża
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Bluźniercza niczym to róża kusi zagubioną niczym płomień przeszłość
Płomień cieni skrycie niszczy mrocznego szatana
Niepewnie płoną wyklęte chmury
Odchodzi dopiero teraz wszechobecny świat
Ja spotykam długą klatka
Upadła karze noc
Wy spotykacie przed psem strach
Jest czerwony ponury wilk
Miasto płonie w obcej matce
Na ukrytą pustkę mój jak pamięć strach boleśnie pluje
Odkupienie kłamie jeszcze
Piękne kłamstwo przypomina sobie o nas
Na ukryte serce oczekuje przed przemijaniem demon
Karę podziwia zawsze on
Zdradzieckie kruki bolesne słońce nie ma nigdy
Ze zagubionym oczyszczeniem zagubiony płomień walczy
Bluźniercza niczym to róża kusi zagubioną niczym płomień przeszłość
Płomień cieni skrycie niszczy mrocznego szatana
Niepewnie płoną wyklęte chmury
Odchodzi dopiero teraz wszechobecny świat
Ja spotykam długą klatka
Upadła karze noc
Wy spotykacie przed psem strach
Jest czerwony ponury wilk
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz