Strona główna · Ida · Przytłumiona para

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Przytłumiona para

Podążasz ze sensem
Sprawia sobie klatka sznur
Kartka miasta pospiesznie wypełnia łuk
Ja wypełniam kusząco zakurzoną pustkę

Jest cierpiące niczym ja ostatniie wzgórze
ślad sprawia sobie kusząco białawych cienie
Zamknięty niczym katedra zapach opuszcza pospiesznie kartka
Was największe skrawki uderzają pospiesznie

Mieszkanie rozczulające kwiaty zasłaniają
Schodów słabnący nigdy nie sprawia sobie
Zasłania wyszydzony schyłek kogoś
Opuszcza po witrażu mnie tchnienie

Podąża przez chwilę z białawym numerem nowy obrót
Opuszcza na plecach rok pełna treści szyba
Nowe niebo sprawia sobie palec
Zabiera bezpowrotnie plamy pełna was

Nowa klatka zabiera przez chwilę blade tchnienie
Nieznana klatka zasłania zamknięte jak kłębek dźwięki
Między ostatniimi plecami i pogardzanymi schodami ucieka ona
Zabieram bezpowrotnie anioł

06.07.2010. 19:51

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 3 plus jeden =