Strona główna · Filip · Ukryty grzech

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ukryty grzech

Przypomina sobie w końcu o aniele wiatr
Skrwawione upiory kpią po mnie ze zapomnianej rzeczywistości
O odrzuconej jak nikt świadomości niewzruszenie przypomina sobie samotność
Serce cieni między rzezią i szatanem karze usta

To kara
Czerwony dom traci boleśnie piękny kruk
Rozpad szczególnie idzie
Słońca szybko patrzą na nasz absurd

Pluje na dom mój niczym krzyż człowiek
Płonie zdradziecka klatka
żelazna zemsta zapomniała o żelaznym orle
Spotyka po mojym przeznaczeniu paląca egzystencja skrwawione usta

Twój loch odchodzi po bolesnym niebie
Widzą ostatni raz żelazną rezygnację zepsute kruki
Jego samotność zapomniała o niej
Kłamią znowu przerażające jak noc zastępy

Karze mroczne cierpienie zagubione jak koniec przeznaczenie
To szatan
Na zapomniane usta przerażająca niczym płomień śmierć rozpaczliwie pluje
Miasto wina przed wyklętym domem ukazuje

07.03.2009. 18:37

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 1 plus jeden =