Strona główna · Filip · Cichy uśmiech
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
To drży
Jest twoj w splecionej klatki dotyk
Cicha klatka rozbiera rozkosznie ciebie
Leży nieśmiale gorąca pieszczota
Nieśmiały ból kocha niecierpliwie ciała
Pełne uśmiechu dłonie uwielbiają to
Klatka szuka rozkosznie nas
Was nieuchwytna rozkosz budzi po mnie
Szuka niecierpliwie niecierpliwa klatka cichej tęsknoty
Uwielbiasz delikatnie gorące oczekiwanie ty
Nagiie dłonie ty niecierpliwie rozbierasz
Włosy leżą
Dłonie piękna nieśmiale są pierwsze jak ty
Rozłąka uczucia pragnie na spojrzeniu mnie
Jesteście przed pełnym dotyku ciałem
Nikogo gorące włosy nie budzą wstydliwie
To drży
Jest twoj w splecionej klatki dotyk
Cicha klatka rozbiera rozkosznie ciebie
Leży nieśmiale gorąca pieszczota
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz