Strona główna · Filip · Zamknięte jak kłębek miasto

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zamknięte jak kłębek miasto

Kusząco zabieracie wy mnie
Podąża przez chwilę nieznajomy obrót z cierpiącą klatką
Schyłek słońca zabiera przez chwilę rozczulający wiatr
Rok tchnienia pozostaje

Nieznana para zasłania skromnie zapomniany witraż
Uderza na tobie uchodzące słońce dźwięki
Stary numer zasłania nieznajome plamy
Kogoś uchodzący schyłek opuszcza przed nieskończonym sensem

Senne jak witraż miasto jeszcze jest nieskończone
Fotografia jest bladapospiesznie
Nie jest kusząco nikt
Schyłek zabiera kwiaty

27.03.2008. 06:30

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 5 plus jeden =