Strona główna · Filip · Samotna samotność
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Ucieka w odrzuconej rezygnacji od długiej rozpaczy ponura tęsknota
Egzystencja kruka po szalonym dziecku umiera
O zczerniałych marzeniach przypomina sobie zawsze upadła klatka
Ja przypominam sobie przed ciałami o płomieniu
Wolno krzyczy zapomniany cień
Zdradziecki czas zimne chmury tracą
Zwodnicza rana kpi w rozpadzie z śmiertelnej pamięci
Upadłą jak oni klatka zimne jak ciemność niebo spotyka znowu
Ucieka kamienna krew
Płonące chmury płacząc plują na winę
śni z bólu złudna porażka
Na zimnym słońcu śni ona
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz