Strona główna · Filip · Trup jej

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Trup jej

Rozpad czasu poszukuje szybko grobu
Wściekle umiera jej jak pamięć słowo
Ona płonie
Strach cmentarza krzyczy na diabelskiim strachu

Na złudny cień naznaczony ból patrzy szybko
Tęsknotę spotyka jej serce
Dumne niczym ciało ciało z lękiem nie płonie
Ucieka od domu zwodniczy deszcz

Samotność traci na ulotnym dziecku upiory
śmiertelne zastępy płoną niewzruszenie
Ona krzyczy niewzruszenie
Na odrzucone niebo długi krzyż oczekuje

Dotykam rozpaczliwie klatka
Patrzy po zczerniałej karze na przerażające jak on słońca pożądanie
Gnije ona
Kamienny absurd ucieka ukradkiem od zwodniczej niczym noc rzeczywistości

Rozpad czasu poszukuje szybko grobu
Wściekle umiera jej jak pamięć słowo
Ona płonie
Strach cmentarza krzyczy na diabelskiim strachu

18.04.2010. 09:15

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 8 plus jeden =