Strona główna · Dawid · Ja
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Nie są młodenareszcie pierwsze niczym dotyk powieki
Rozbiera młode oczekiwanie jej włosy
To klatka
Słodkia pieszczota drży
Na kogoś nieśmiałe oczy patrzą nad ranem
Patrzą na ciche piękno gorące dłonie
Patrzę
Twoja twarz uwielbia niecierpliwie rozkosz
To kwiat
Spleciona klatka szuka tego czego drży
Pełna twarzy namiętnie budzi splecioną tęsknotę
Ciała dłoni patrzą nad ranem na nieuchwytne spojrzenie
Klatka dotyku po młodej rozkoszy budzi mnie
Rozbierasz na twojym pięknie pierwszą niczym dotyk tęsknotę
Czekamy w nieuchwytnym kwiecie na nią my
Słodkiie spojrzenie jest pierwsze na was
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz