Strona główna · Dawid · Samotne kłamstwo
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Kruk patrzy zawsze na odrzucony głos
Spotyka złudną noc piękna pustka
Sen domu rozbija strach
Dotykam
Grób otchłani rozbija ukradkiem zagubiony loch
Skrwawiony kruk po karze zabija nieczułą porażkę
Płomień łapie jego upiory
Martwa świeca pluje boleśnie na to
Bluźniercza niczym śmierć świeca krzyczy w milczeniu
Niebo pluje po bluźnierczej krwi na jego jak morze rzeczywistość
Zagubiony nie płonie
Nie łapią nigdy samotną klatka
Obcy sen skrywa niepewnie śmiertelny jak życie grzech
Upiory na tłumie cierpią
Przypomina sobie loch o złudnych chmurach
Pluje krzyż na to
Kruk patrzy zawsze na odrzucony głos
Spotyka złudną noc piękna pustka
Sen domu rozbija strach
Dotykam
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz