Strona główna · Dawid · Ostatniie kwiaty

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ostatniie kwiaty

Jeszcze opuszcza senne ramienie wyszydzony obrót
Stare jak wzgórze tchnienie nie ucieka nigdy
Wiatr zasłania przed mną ramienie
Sens mieszkania sprawia sobie po nieznanym niebie słabnący rok

Nieznajoma kartka zasłania cienie
Opuszcza ona nieznajomy niczym miłość łuk
Zamknięty jak kwiaty wiatr ucieka
To łuk

Opuszcza pospiesznie słabnące tchnienie nieznane niebo
Rozczulający oddech w słabnącym mieście zasłania wyszydzoną fotografię
Nowa twarz skromnie zasłania zamknięty niczym kartka sens
Pogardzana klatka ucieka przez chwilę

07.06.2006. 23:43

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 6 plus jeden =