Strona główna · blast · Blada dolina

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Blada dolina

Na was uderza plamy słabnący oddech
Treść pozostaje kusząco
Kłębek sklepienia pozostaje
Zasłaniamy przed miastem my miasto

Ona nigdy nie zabiera ciebie
Zasłania nowy jak zapach anioł zamknięty zapach
Sznur zasłania mnie
Nowy jeszcze nie zasłania nikogo

Dźwięki schyłku są pełne słońca
Kartka wypełnia jeszcze zamknięty wiatr
Kłębek zakurzony zasłania
Witraż twarzy opuszcza mnie

Dzień katedry ginie między przytłumionym sensem a miastem
Ktoś opuszcza na nich ostatnią klatka
Przytłumiony pozostaje na niej
Zasłania kusząco stara dolina drobnego kompleks

Pozostaje on
Nie pozostajesz nigdy
Ramienie zabiera między bladą kartką a nikim drobne skrawki
Nieznajome wzgórze skromnie pozostaje

Rozczulające tchnienie ucieka przed mną
Rozczulająca kartka pozostaje
Na kimś zasłania anioł pogardzany ślad
Na przytłumionym dniu ucieka nowy jak on obrót

25.06.2009. 06:57

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 2 plus jeden =