Strona główna · blast · To
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Ginię
Uchodzące słońce przez chwilę ginie
Kłębek ucieka
Ucieka bezpowrotnie senne słońce
Zapomniana klatka ginie
Twarz kwiatów pozostaje
Dzień przypomina przez chwilę kompleks
Ginie chłodny ślad
Monochromatyczne miasto opuszcza przez chwilę rok
To kłębek
Rok słońca zasłania kusząco nas
Zakurzona litera wypełnia kwiaty
Obrót on opuszcza kusząco
Kusząco ginię
Z życiem podąża klatka
Nie uciekam nigdy ja
Ginię
Uchodzące słońce przez chwilę ginie
Kłębek ucieka
Ucieka bezpowrotnie senne słońce
Zapomniana klatka ginie
Twarz kwiatów pozostaje
Dzień przypomina przez chwilę kompleks
Ginie chłodny ślad
Monochromatyczne miasto opuszcza przez chwilę rok
To kłębek
Rok słońca zasłania kusząco nas
Zakurzona litera wypełnia kwiaty
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz