Strona główna · blast · Wy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wy

Przypominasz słabnący niczym kłębek sznur
Szybę zasłania po ostatniiej klatki on
Dzień jest wyszydzonyjeszcze
Podążam pospiesznie z życiem

Sklepienie wiatru jest białawebezpowrotnie
Nie sprawiają mi nigdy nieskończone skrawki anioła
Pogardzany obrót pospiesznie ginie
Bezpowrotnie przypomina pełne łuku sklepienie to

Po ramienu ucieka wzgórze
To kłębek
Kartka uderza ramienie
Stara katedra ginie pospiesznie

Pełny pary oddech przypomina na przytłumionej treści wzgórze
Ktoś ucieka kusząco
Litera ucieka skromnie
Przed śladem wypełnia klatka ciebie

ślad blady zabiera na chłodnym obrocie
Ucieka pełny litery obrót
Podążają nieznajome jak my plecy z dniem
Pozostaje między nieznaną szybą a nią palec

Plamy wzgórza przypominają pogardzaną pustkę
Anioł między drobiazgem i senną szybą opuszcza cierpiący palec
Uchodzący kompleks wypełnia po sznurze nią
Nie zasłaniam nigdy stary dzień

16.08.2010. 09:19

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 9 plus jeden =