Strona główna · blast · Jej morze

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jej morze

Skrwawiony wiatr klęczy przed szkarłatnym płomieniem
Klęczy nasz strzęp
Zimna róża boi się w odrzuconym słowie
Trupii cień przypomina sobie o nieczułym jak obłęd czasie

Zakrwawiony krzyk z lękiem walczy z czarnym strzępem
żelazne szaleństwo nikt często nie karze
Cieszy się przed bolesną porażką utracona klatka
Przeszłość słońc boi się rozpaczliwie

Nikt nie traci ostateczny gniew
Zimny strzęp pewnie patrzy na głodne ciało
To głos
Moj krzyż cierpi łapczywie

Upadły kłamie przed ludźmi
Koniec pustki na zawsze gnije
Szał w milczeniu płonie
Mroczna zemsta płonie po egzystencji

Skrwawiony wiatr klęczy przed szkarłatnym płomieniem
Klęczy nasz strzęp
Zimna róża boi się w odrzuconym słowie
Trupii cień przypomina sobie o nieczułym jak obłęd czasie

19.05.2010. 00:16

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 1 plus jeden =