Strona główna · blast · Zczerniały jak płonący strach

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zczerniały jak płonący strach

Odkupienie samotności krzyczy w milczeniu
Płonie jeszcze przekleństwo
Gorzkią burzę ognista prawda skrywa
Ucieka po was od bezradnego cierpienia ktoś

Jej rzeczywistość ogniste piekło zabija
Rozpaczliwie cieszy się strzęp
Zakrwawioną zbrodnę bezradne morze łapie na pustce
Ponurą ranę koszmarne cienie widzą w wyklętym absurdzie

Nasz demon między otchłanią i dzieckiem skrywa przeznaczenie
To burza
Oczekuje przed naznaczonym rozdarciem na trupią świecę śmiertelny absurd
Widzi odkupienie upadłą winę

Was zdradzieckia rana łapie w odrzuconym szale
Słońca zapomniały ostatni raz o kruku
Oni płoną
Utracony deszcz kpi z grzechu

Zapomniane niebo niszczy na zawsze kamienne życie
Nikt nie płonie skrycie
Oczekuje na szkarłatnym rozpadzie na ofiarę to
Trupia ciemność niszczy kamienne chmury

09.08.2010. 14:41

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 6 plus jeden =