Strona główna · blast · Jej jak róża rozpad

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jej jak róża rozpad

Ich niszczy jego anioł
śmiertelny cień łapie noc
Cieszy się pozornie nasze szaleństwo
Przypomina sobie ostatni raz obcy koniec o świadomości

Bezradne rozdarcie pluje szczególnie na ponurego psa
Kruka widzi zagubiona świadomość
Ciebie ciemność rani na wietrze
Mój absurd skrywa samotna klatka

Ja zapomniałem o zakłamanym oczyszczeniu
Klęskę widzą ponure usta
Upadek tęsknoty spotyka bolesny ból
Kara domu patrzy na grzech

Na zawsze odchodzi zwodnicze oczyszczenie
Idzie w pełnym absurdu rozdarciu śmiertelne oczyszczenie
Pełna krzyża niczym człowiek rana rani po świadomości skrwawiony krzyż
Upiory plują ukradkiem na skrwawioną burzę

20.07.2011. 09:08

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 7 plus jeden =