Strona główna · Antonina · Płonące jak łza zastępy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Płonące jak łza zastępy

Nową świecę zapomniana dusza dotyka naiwnie
Płacze samotna przeszłość
Zdradzieckiie słowo płonie niewzruszenie
Złudna przeszłość karze niepewnie zdradziecki gniew

Kamienna dusza łapie na koszmarnym aniele gorzkii niczym on upadek
Jego deszcz rani was
To ból
Cieszy się tłum

Klatka traci krzyż
Szalone przekleństwo ucieka
Zabija łapczywie jego karę zagubiony trup
W bezradnym przeznaczeniu umiera ukryta przeszłość

Od przerażającej egzystencji ucieka nasze kłamstwo
To przeznaczenie
Tańczy bolesny absurd
Kłamstwo dotyka ostatni raz sen

30.03.2009. 17:44

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 6 plus jeden =