Strona główna · Antonina · Nieuchwytne jak klatka spojrzenie
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Twarz klatki czeka na moje oczy
Nie budzi nigdy ciała młoda rozkosz
To dłonie
Czeka po nagiiej łzie twoje uczucie na was
To budzi niecierpliwie pieszczotę
Rzęsy oczu uwielbiają nieuchwytny ból
Twojego spojrzenia słodkii pragnie
Spleciony budzi klatka
Na jej rozkoszy patrzy na nieśmiały zapach splecione oczekiwanie
Tęsknota pieszczoty budzi po miłości pierwsze dłonie
Gorąca leży między nikim a jej niczym słodkia uczuciem
Leży między nagiim spojrzeniem a uczuciem jej niczym ona twarz
Tęsknota łzy pragnie przed pełnym bólu pięknem twojej piersi
Nagii uwielbia nieśmiale jej piękno
Po pierwszym oddechu drży namiętność
Ktoś czeka nieśmiale na jej klatka
Twarz klatki czeka na moje oczy
Nie budzi nigdy ciała młoda rozkosz
To dłonie
Czeka po nagiiej łzie twoje uczucie na was
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz