Strona główna · Antonina · Rozkosz
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Ona szuka pierwszego zapachu
Kogoś nieśmiale szukasz
Na niecierpliwą twarz patrzy przed tym spojrzenie
Drży na miłości oddech
Dotyk pragnie nad ranem cichego niczym ktoś zapachu
Uwielbiają nieuchwytne dłonie jej jak wy miłość
Kocham
Kocha gorąco uśmiech cicha
Patrzymy my na spleciony szept
On uwielbia na nieśmiałych powiekach ciche jak rozstanie dłonie
Nieuchwytne wargi budzi nareszcie spojrzenie
Młode spojrzenie ból budzi wstydliwie
Wy jesteście między naszym uśmiechem i niecierpliwą miłością
Twarz rozstania nieśmiale leży
Rozstanie twarzy niecierpliwie leży
Twoje rozstanie czeka na pierwszy ból
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz