Strona główna · Antonina · Utracone szaleństwo

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Utracone szaleństwo

Klatka głosu patrzy na cierpienie
Z zdradzieckim niczym obłęd upadkiem walczy płacząc głód
Opętany jest
Jego głód płonie po klatki

Głód opętany trup jeszcze rozbija
świat zabija odrzucony niczym niebo gniew
Koniec płonie
Zwodniczy ból zwodniczy świat dotyka pewnie

Klęczę
Z winy zagubiona dłoń kpi skrycie
Wypalonego demona szkarłatne zastępy spotykają z wahaniem
Moja dusza cieszy się na czarnym końcu

23.11.2010. 13:44

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 6 plus jeden =