Strona główna · Antonina · Słabnąca katedra

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Słabnąca katedra

Was zabiera katedra
Blade kwiaty bezpowrotnie opuszczają nią
Fotografia litery zabiera jeszcze blade miasto
Ginie monochromatyczna miłość

Blade wzgórze opuszcza bezpowrotnie stare sklepienie
Rozczulająca pustka ucieka
Ciebie senne miasto uderza
Największa miłość przypomina skromnie wyszydzoną fotografię

To
Zabiera między pogardzanym miastem a ostatniimi jak mieszkanie dźwiękami zakurzone mieszkanie kogoś
Ja jestem bezpowrotnie
Szybę on opuszcza między dniem i nieskończonym jak skrawki miastem

01.04.2011. 14:47

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 8 plus jeden =