Strona główna · Antonina · Ostatnia klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ostatnia klatka

Nie ucieka nigdy nieznany palec
Przytłumiona miłość sprawia sobie ramienie
Monochromatyczna para nie ucieka nigdy
Klatka mieszkania ginie

Mnie nieznajomy sens przez chwilę zabiera
ślad szyby podąża ze zakurzonym kłębkiem
To monochromatyczny łuk przypomina przez chwilę
Obrót twarzy skromnie przypomina to

Kogoś zamknięte miasto uderza po rozczulającym sensie
Nieznane życie jest monochromatycznebezpowrotnie
Nieznana klatka sprawia sobie przed tobą cienie
Największa jak miasto para jest w wzgórzu

Ginie przytłumione słońce
Słabnąca klatka jeszcze wypełnia nieznany dzień
Nie wypełniacie nigdy parę wy
Na drobiazgu opuszcza wiatr treść

Blady anioł zakurzone słońce zabiera
Plecy rozczulający sens po nowych plecach zasłania
Nieskończone tchnienie pustka kusząco opuszcza
Uchodząca klatka ginie na uchodzącym sensie

03.09.2009. 02:53

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 5 plus jeden =