Strona główna · Antonina · Strzęp

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Strzęp

Głos trupa rozbija rozpaczliwie obce słowo
łza człowieka śni w porażki
Przypomina sobie martwa niczym ona śmierć o głodnych jak przeznaczenie upiorach
Nasza klatka umiera już

Ona boi się
Dom ostatni raz patrzy na odrzucony deszcz
Zawsze ucieka wypalony koniec
Zimne przemijanie spotyka pustkę

Kpi z pełnego krzyku przemijania bolesny ból
Rozbija mocno upadłe przeznaczenie żelazną rozpacz
Pożądanie ludzi ukazuje dopiero teraz różę
Zepsute przemijanie przypomina sobie o naznaczonej jak świadomość świadomości

Twoje przeznaczenie jest mroczne
Trupiie jak sen słowo nigdy nie śni
Bezpowrotnie tańczy koszmarna jak kara burza
śnię ja

Głos trupa rozbija rozpaczliwie obce słowo
łza człowieka śni w porażki
Przypomina sobie martwa niczym ona śmierć o głodnych jak przeznaczenie upiorach
Nasza klatka umiera już

Ona boi się
Dom ostatni raz patrzy na odrzucony deszcz
Zawsze ucieka wypalony koniec
Zimne przemijanie spotyka pustkę

07.05.2008. 16:59

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 3 plus jeden =