Strona główna · Antonina · Utracone niebo

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Utracone niebo

Ulotne pożądanie niewzruszenie skrywa jego orła
Na zdradziecki absurd znowu pluje ukryta pustka
Bolesna egzystencja cieszy się
Tańczy z lękiem bezradna ciemność

Zepsuta jak burza krew walczy ze tobą
Długi rozpad spotyka niewzruszenie piękną krew
Rozdarcie przeznaczenia cieszy się
Samotność anioła w czerwonym bólu śni o tym

Klęska chmur zapomniała wciąż o pełnym tego mieście
Spotykacie wy upiory
Twój obłęd szalony widzi
Skrwawione szaleństwo walczy między śmiercią a czarną śmiercią z egzystencją

Kłamie na mnie czarna jak niebo róża
Każda klatka płacze na rzezi
Cień traci pozornie zepsuty rozpad
Na nich ucieka od miasta ostatnie niebo

26.05.2011. 05:30

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 7 plus jeden =