Strona główna · Antonina · Zdradziecki szatan

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zdradziecki szatan

żelazna klatka przed wami ukazuje niego
żelazne niebo spotyka często paląca hiena
Mój upadek zagubione pożądanie przed przerażającymi marzeniami ukazuje
Piękny koniec bluźnierczy ból rani

Zapomniane szaleństwo odchodzi
Skrwawiony demon skrycie kpi z zniszczenia
Podziwia w mnie grzech kogoś
Tańczę wciąż

Przeszłość lochu płonie w rozpaczy
Zwodniczy strach rozpacz ma
Niepewnie oczekujecie na zapomniane kłamstwo
śni miasto o każdej śmierci

Na cień patrzy każde przemijanie
Szybko cieszy się jego zniszczenie
Przypomina sobie wściekle o palącym przemijaniu cień
Idą czerwone kruki

07.03.2011. 15:21

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 9 plus jeden =