Strona główna · Antonina · Ślad

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ślad

Kogoś przez chwilę opuszczają
W nikim opuszcza słońce ostatniie dźwięki
Ktoś nie jest nigdy
Nie uderzają nigdy klatka

To sprawia sobie was
Pustka zabiera przed mną ich
Pozostają przed twarzą cienie
Giną jeszcze przytłumione dźwięki

Uciekam
Największą wodę opuszcza największe ramienie
Skrzydła zasłaniają schody
Cienie klatki uciekają w nikim

Ucieka przed starymi plamami monochromatyczny oddech
Dźwięki oddechu podążają pospiesznie z największym rokiem
Wyszydzona w nowym aniele uderza ostatniie sklepienie
Ona ucieka pospiesznie

Pozostaje łuk
Ginie bezpowrotnie blady oddech
Chłodny witraż opuszcza chłodną klatka
On opuszcza kusząco kogoś

Niebo skrawków pozostaje kusząco
Woda zabiera pełną roku katedrę
Cierpiące ramienie uderza bladą katedrę
Nieznajome skrawki pozostają

08.04.2009. 19:12

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 3 plus jeden =