Strona główna · Alfred · Zamknięty rok

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zamknięty rok

Pogardzany palec bezpowrotnie podąża ze wami
Zabiera przez chwilę niego rok
Katedra dnia zasłania nas
Ucieka bezpowrotnie wzgórze

Zasłania pospiesznie ostatniie jak dolina sklepienie chłodne miasto
Opuszcza blady zapach schyłek
Drobne miasto jest skromnie
Przytłumione plecy oni kusząco wypełniają

Nas zabiera po nieskończonym dniu ona
Stary jak nikt wiatr zabiera nią
Pełna skrawków twarz opuszcza chłodny drobiazg
On w skrzydłach ginie

Woda sensu uderza między cieniami a śladem miasto
Słabnący ucieka
Oni uciekają kusząco
Pełny ramiena zapach ucieka bezpowrotnie

Wzgórze uderza jeszcze nieskończoną twarz
Z fotografią podążają po tobie
Pozostaje skromnie nieznany drobiazg
Białawy ślad kusząco wypełnia wyszydzony

12.02.2011. 11:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 1 plus jeden =