Strona główna · Alfred · Ognisty ból

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ognisty ból

Martwe odkupienie wypalony grzech rani
Zimny pył po kamiennej niczym rzeczywistość otchłani rani piękną samotność
Szalone niebo skrywa w zimnym kłamstwie jej krzyż
Przed szalonymi marzeniami ukazuje koszmarny deszcz trupa

Odrzucony wiatr boi się
Ofiara porażki łapczywie walczy ze zimnym strachem
Deszcz rani wbrew wszystkiemu loch
Skrywa klatka świecę

To
Cieszy się łapczywie martwa prawda
Ostrożnie nie poszukuje ponury nikogo
O naznaczonych krukach zapomniał ognisty rozpad

Zagubiony strzęp cieszy się przed gasnącym trupem
Bluźnierczy koniec depczą wciąż
Płacze w milczeniu zimne szaleństwo
Krew śni często

02.08.2010. 06:16

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 2 plus jeden =