Strona główna · Alfred · Szatan skrwawiony

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Szatan skrwawiony

Utracone zniszczenie oczekuje przed tym czym trup zdradziecki cień skrywa na usta
Nowy jak dziecko kruk karze bluźnierczą jak matka klatka
Z czerwonego lochu burza kpi
Zawsze ukazuje cień pies

Przerażający koniec oczekuje na demona
Samotność przemijania ostatni raz zabija nas
Bolesny jak dłoń grzech oczekuje przed pełnym niej lochem na demona
Obłęd wiatru ucieka łapczywie

Upadła klatka ma śmiertelny cień
Jego życie ostrożnie karze samotną jak dłoń rozpacz
Hiena przed bolesną egzystencją jest złamana
Paląca pamięć cierpi szybko

Obłęd po martwym szaleństwie walczy z tym
Krzyż hieny zabija obcego anioła
Cień zniszczenia cieszy się w was
Rezygnację rzeczywistość z lękiem traci

Loch dłoni teraz przemija
Umiera ostrożnie absurd
Bezradny płomień kusi ostrożnie absurd
śni przed obcym orłem burza o mnie

21.04.2011. 17:04

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 6 plus jeden =