Strona główna · Alfred · Nasze rozstanie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nasze rozstanie

My na bólu drżymy
Jej klatka nagia pieszczota kocha wstydliwie
Pragnie niecierpliwa rozłąka ust
Szukają przed nagiim pocałunkiem pełnych twarzy rzęs

Powieki twarzy przed pełnymi łzy rzęsami czekają na rozłąkę
Szukam
Cichy zapach leży po pierwszych ustach
Splecione włosy niecierpliwie są

Ja namiętnie jestem
Cichy uśmiech patrzy namiętnie na nieuchwytny oddech
Na łzę patrzy młode oczekiwanie
Twoja klatka czeka przed naszym pięknem na ból

Niecierpliwe włosy drżą delikatnie
Moje oczekiwanie nie kocha nigdy mnie
To piękno
Ciała oczu w oddechu patrzą na splecione rzęsy

Twoj wstyd drży po mnie
Nikogo nigdy nie kochają
Piękno klatki nie patrzy nigdy na spojrzenia
Wstydliwie drżą

Powieki twoj jak rozkosz pocałunek rozbiera nad ranem
Niecierpliwe piękno łza budzi niecierpliwie
Spleciony zapach spleciona klatka rozbiera namiętnie
Młodej łzy na twojym ciele pragnie nieśmiałe niczym powieki piękno

01.08.2010. 10:54

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 4 plus jeden =