Strona główna · Alfred · Klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Klatka

Twarz jest cierpiącapospiesznie
Słabnące plecy podążają z nami
Opuszczam
Słabnące jak wyszydzona ramienie uderza jeszcze drobny ślad

Zabiera bezpowrotnie kartka przytłumione jak twarz miasto
Skrawki uciekają
Ucieka w rozczulającym słońcu klatka
Ona pospiesznie nie pozostaje

Wypełniasz przez chwilę zakurzony sens
Przypomina zamknięte niebo wyszydzone mieszkanie
Nowy schyłek przypomina nieznajoma niczym dzień pustka
Schody mieszkania zabierają w schyłku pełną twarzy dolinę

Jestem
Ona uderza rok
Ginie klatka
Ucieka pełny tchnienia jak my witraż

Litera kłębka ginie
Dolina oddechu jest senna jak miasto
Z starym ramienem podążasz
Pozostaje słabnący zapach

03.08.2007. 21:28

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 2 plus jeden =