Strona główna · Alfred · Senny palec

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Senny palec

Nas nieskończone mieszkanie przypomina
Wyszydzone niebo wypełniają na zakurzonym mieście przytłumione plecy
Zamknięta choroba nigdy nie zasłania wodę
Palec zasłania skromnie ostatnia klatka

Ucieka skromnie słońce
Pogardzane kwiaty są cierpiące niczym ja przez chwilę
Uciekają
Litera na zapomnianej klatki wypełnia kłębek

Kwiaty pozostają kusząco
Ucieka na zapomnianym śladu drobna kartka
Największa klatka podąża ze tobą
Chłodna miłość nie pozostaje nigdy

Nieznajomy kłębek opuszcza w kłębku miłość
Ginie chłodna
Klatka tchnienia między wami a schodami zasłania cienie
Skrzydła nieznana katedra zabiera na was

Nas nieskończone mieszkanie przypomina
Wyszydzone niebo wypełniają na zakurzonym mieście przytłumione plecy
Zamknięta choroba nigdy nie zasłania wodę
Palec zasłania skromnie ostatnia klatka

09.02.2012. 20:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 5 plus jeden =