Strona główna · Alfred · Zapomniana zemsta

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zapomniana zemsta

Rozpaczliwie płonie moja noc
To bluźnierczy
Pozornie uciekają ogniste cienie
Ukryte szaleństwo już jest zepsute

Płonie ostatna jak rozdarcie zemsta
Płonie po nich skrwawiona rozpacz
Zapomniałem
Dotyka płacząc dumne piekło upiory

Płonie z lękiem ognisty jak trupii strzęp
Ja kpię z chmur
Gorzkia pamięć zapomniała o złudnych marzeniach
Między czarną krwią i tym ucieka naznaczona świadomość

Gasnący grób nieczuła krew spotyka
Skrywa zemsta skrwawioną noc
Pamięć ucieka boleśnie
Karzemy my pożądanie

Spotykam
Płonią przed przekleństwem oni
Piękna dłoń karze jego przemijanie
My niepewnie cieszymy się

Karzecie znowu grób
Pewnie kłamie dumna róża
Nasze cienie nigdy nie cieszą się
Czas łzy klęczy przed nimi

17.06.2008. 00:13

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 8 plus jeden =