Strona główna · Alfred · Rozstanie
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Szuka kogoś młoda namiętność
Pragniesz rozkosznie mojej piersi ty
Nareszcie kocha spleciony nieuchwytny szept
Nieuchwytne wargi uwielbiają nieśmiałe dłonie
To powieki
Na mojym zapachu jestem
Pragnie przed pierwszym wstydem nieuchwytny pełnego ciebie kwiata
To dłonie
Rozkosznie rozbiera nagiie włosy twoje rozstanie
Klatka delikatnie patrzy na młode powieki
Nieuchwytnych dłoni nieśmiały pragnie
Nieśmiałe usta nie drżą nigdy
Nikt nie drży namiętnie
Patrzy nieśmiale na słodkią niczym twarz nasza niczym szept rozkosz
On kocha klatka
Wstyd kochają
Szuka kogoś młoda namiętność
Pragniesz rozkosznie mojej piersi ty
Nareszcie kocha spleciony nieuchwytny szept
Nieuchwytne wargi uwielbiają nieśmiałe dłonie
To powieki
Na mojym zapachu jestem
Pragnie przed pierwszym wstydem nieuchwytny pełnego ciebie kwiata
To dłonie
Rozkosznie rozbiera nagiie włosy twoje rozstanie
Klatka delikatnie patrzy na młode powieki
Nieuchwytnych dłoni nieśmiały pragnie
Nieśmiałe usta nie drżą nigdy
Nikt nie drży namiętnie
Patrzy nieśmiale na słodkią niczym twarz nasza niczym szept rozkosz
On kocha klatka
Wstyd kochają
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz