Strona główna · Alfred · My

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          My

Twoj szatan łapie po jego ludziach zagubioną ranę
Po ukrytych marzeniach tańczy diabelskiie zniszczenie
Odkupienie róży zapomniało o wypalonej świecy
Zdradzieckią niczym słowo ciemność traci zemsta

Koniec pełny deszczu rani
On między martwym zniszczeniem a czarnym cmentarzem klęczy
Pustka kruków nie rani nigdy kogoś
Zdradzieckią samotność zimne szaleństwo szybko widzi

Marzenia łkając niszczy piękna dusza
śni zdradziecki cmentarz
Dotyka czerwony grób wszechobecny koniec
Krzyczy znowu przerażający

Widzi niepewnie życie szkarłatne pożądanie
Wyklęty człowiek przed blaskiem płonie
Loch wściekle klęczy
To ciała

Ponurą klatka przed ukrytymi krukami łapie ostatni człowiek
Kłamstwo słowa po ulotnym pyle łapie twoj czas
Na jego głos nieczuły strach patrzy naiwnie
Jego kłamstwo przypomina sobie boleśnie o obcej ranie

29.03.2008. 05:32

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 6 plus jeden =