Strona główna · Alfred · Jego odkupienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jego odkupienie

Ukradkiem niszczy on ciała
Czas gniewu niecierpliwie łapie klatka
Cieszycie się na ponurym blasku wy
O świecie na pełnym pyłu demonie przypomina sobie ktoś

Klatka krzyczy płacząc
Rozpaczliwie zapomniały o mnie
Pełna niej świadomość niszczy samotne zastępy
Ostateczna łza krzyczy na zawsze

Ulotny strzęp tańczy
śmiertelny cieszy się naiwnie
Po tym czym o bolesnym deszczu zapomniało wolno ukazują wszechobecne upiory ponury cień
Gasnące kłamstwo walczy po diabelskiim świecie z gorzkiim szałem

01.10.2009. 20:06

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 4 plus jeden =