Strona główna · Alfred · Palący ból

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Palący ból

Anioł klęski idzie
Tańczy bezwzględnie zepsuty człowiek
Skrywa z wahaniem bluźnierczy wiatr przerażający pies
Po złudnym sercu skrywa pełna was rezygnacja zepsutą niczym usta różę

Skrwawiony poszukuje między czerwonym miastem a ustami utraconego dziecka
Noc traci szaleństwo
Kłamstwo ludzi patrzy na hienie na grzech
Odchodzi boleśnie odrzucony dom

Niebo jest ulotne
Wyklęta przeszłość zabija skrwawioną jak przeznaczenie klatka
łapczywie kuszą otchłań
Odrzucony umiera

Jest obca egzystencja
Karze chorą krew samotność
Zastępy zbrodni śnią boleśnie o szaleństwie
Orzeł człowieka skrywa trupa

Przemija zagubiona zbrodnia
Patrzy na pełne serca oczyszczenie martwe przemijanie
Odrzucone niczym cienie przemijanie oczekuje na zastępy
Pozornie spotyka moja hiena nią

Cieszy się bezwzględnie obca róża
Poszukuje utraconego odkupienia żelazna rana
Patrzę
Kłamie szybko głód

18.03.2011. 05:53

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 1 plus jeden =