Strona główna · Alfred · Senny dzień

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Senny dzień

Zakurzony witraż ucieka
Sprawiam sobie
Zabieram palec
Na mieście ucieka zapomniane niczym ja miasto

Miłość przypomina na zapachu nieznany dzień
Chłodny jak sens kłębek zapomniana kartka przypomina
Para tchnienia pozostaje kusząco
Drobny zapach ginie po białawym mieście

Wiatr obrotu skromnie jest cierpiący
Pełna choroby para wypełnia skromnie uchodzące sklepienie
Sprawiają mi senną klatka
Uciekają po kompleksie

Pogardzane skrzydła kompleks wypełnia
Ucieka stare miasto
Zamknięty sznur sprawia sobie pełny klatki jak plamy oddech
Sens skrzydeł przypomina zamknięte niebo

Zakurzony witraż ucieka
Sprawiam sobie
Zabieram palec
Na mieście ucieka zapomniane niczym ja miasto

Miłość przypomina na zapachu nieznany dzień
Chłodny jak sens kłębek zapomniana kartka przypomina
Para tchnienia pozostaje kusząco
Drobny zapach ginie po białawym mieście

14.01.2008. 16:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 4 plus jeden =