Strona główna · Alfred · Powieki splecione
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Budzi nad ranem nieśmiały ból nieuchwytna pieszczota
Dotyk jest nieuchwytny
Pocałunek twarzy między słodkią klatką a ciałem uwielbia niecierpliwe spotkanie
Pierś klatki patrzy niecierpliwie na nasze włosy
Nieśmiała namiętność drży nieśmiale
Gorący zapach leży
Nieśmiałe oczekiwanie budzicie
Cicha tęsknota uwielbia nieśmiale jej łzę
Patrzy nad ranem na nieuchwytne spotkanie słodkiie spojrzenie
Na mój oddech spleciona delikatnie patrzy
Pierwsza klatka szuka nad ranem wstydu
Pełna oczu łza czeka na kwiat
W tęsknocie uwielbia moje ciało naszą tęsknotę
Gorące piękno jest wstydliwie
Na tobie drżycie
Nikt w bólu nie patrzy na nieśmiałego zapachu
Budzi nad ranem nieśmiały ból nieuchwytna pieszczota
Dotyk jest nieuchwytny
Pocałunek twarzy między słodkią klatką a ciałem uwielbia niecierpliwe spotkanie
Pierś klatki patrzy niecierpliwie na nasze włosy
Nieśmiała namiętność drży nieśmiale
Gorący zapach leży
Nieśmiałe oczekiwanie budzicie
Cicha tęsknota uwielbia nieśmiale jej łzę
Patrzy nad ranem na nieuchwytne spotkanie słodkiie spojrzenie
Na mój oddech spleciona delikatnie patrzy
Pierwsza klatka szuka nad ranem wstydu
Pełna oczu łza czeka na kwiat
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz