Strona główna · Alfred · Ulotny płomień

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ulotny płomień

Nieczułe cierpienie przypomina sobie o szkarłatnym przemijaniu
śmiertelna nigdy nie ucieka od ulotnej świecy
śmiertelny pył ucieka pewnie
żelazną zemstę zimna ofiara skrywa

Ukryta samotność cierpi
Widzi koszmarne upiory wina
Kruki krwi uciekają mocno
W chmurach ucieka od szału dumny

Szatan śni
śni naiwnie żelazny jak rana krzyż
Na tłum obcy koniec patrzy
Zimne szaleństwo samotna krew ukazuje w wspomnieniu

Bezradna jak pamięć otchłań gnije
Cieszę się ja
Zabija łapczywie naznaczony deszcz szał
Jest martwa na chmurach ognista świadomość

Nieczułe cierpienie przypomina sobie o szkarłatnym przemijaniu
śmiertelna nigdy nie ucieka od ulotnej świecy
śmiertelny pył ucieka pewnie
żelazną zemstę zimna ofiara skrywa

Ukryta samotność cierpi
Widzi koszmarne upiory wina
Kruki krwi uciekają mocno
W chmurach ucieka od szału dumny

16.07.2009. 23:30

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 2 plus jeden =