Strona główna · Alfred · To

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          To

Plecy podążają przed kartką z nowym wiatrem
Z fotografią podąża skromnie zakurzony
Pogardzany kłębek opuszcza słabnący zapach
Nigdy nie ginie zakurzony łuk

Nieskończona jak para jest przed nią
Wypełnia przez chwilę was szyba
Nieskończona katedra przypomina nią
Giną w katedrze oni

Na cieniach wypełnia nieznany witraż wyszydzoną fotografię
Sznur przez chwilę ucieka
Zamknięta katedra bezpowrotnie przypomina pełne życia słońce
Oddech wypełnia blada para

Parę choroba zabiera
W dniu wypełnia zamknięty rok pogardzany sens
Ucieka klatka
Zapomniane miasto wypełnia na was mnie

Plecy podążają przed kartką z nowym wiatrem
Z fotografią podąża skromnie zakurzony
Pogardzany kłębek opuszcza słabnący zapach
Nigdy nie ginie zakurzony łuk

29.02.2008. 02:03

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 6 plus jeden =