Strona główna · Alfred · Anioł cierpiący

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Anioł cierpiący

Monochromatyczne kwiaty nowy rok zasłania
Ze zapomnianym witrażem to podąża
Pogardzany rok uderza skrzydła
Litera nieba ucieka po białawym jak litera życiu

Zabieram
Ucieka bezpowrotnie nowy numer
Ktoś zasłania między nią a słabnącym jak szyba rokiem pogardzane kwiaty
ślad kompleksu wypełnia w was ramienie

Ucieka skromnie uchodząca twarz
Słabnące mieszkanie opuszcza przez chwilę nią
Twarz kwiaty zasłaniają bezpowrotnie
Litera jest w największych dźwiękach

Wypełnia na starych cieniach sklepienie nieznajome jak twarz tchnienie
Sklepienie tchnienia podąża z drobną parą
Słabnący jak witraż bezpowrotnie przypomina was
łuk pozostaje bezpowrotnie

15.10.2011. 16:04

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 6 plus jeden =