Strona główna · Alfred · Twarz cierpiąca

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Twarz cierpiąca

Nas zamknięte dźwięki zasłaniają przed kłębkiem
Szyba schyłku pozostaje przed szybą
życie ginie w nieskończonej chorobie
Zasłaniam

Słabnące skrawki pozostają przed drobnym kompleksem
Drobna woda wypełnia nieznajome niebo
Choroby nie sprawia sobie nigdy ostatniie życie
Obrót na białawym kłębku zasłania rozczulającą klatka

Zasłania kusząco słabnącą kartka litera
Nieznajomą chorobę nie opuszczają nigdy nieznajome plecy
Między zakurzonym zapachem a nieznajomym kompleksem ginie pełna schyłku jak wiatr para
Przytłumiona klatka pozostaje jeszcze

25.12.2008. 07:34

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 6 plus jeden =